|
Po co się uczyć ? Jerzy Jesionowski Pytają nieraz uczniowie młodzi Po co właściwie do szkoły chodzić? Lekcje, zadania na co to komu? Lepiej w palanta pograć przy domu. Lew, choć ni dzionka w szkole nie spędził jest królem zwierząt. Jakoś tam będzie. Zupełnie słusznie. Po co się trudzić ma ten, którego nauka nudzi? Niech nadaremnie nie traci czasu tylko od razu biegnie do lasu. Bez trosk żyć będzie syty ukłonów lwa tylko musi przepędzić z tronu. |
|
O prawach dziecka Marcin Brykczyński Niech się wreszcie każdy dowie I rozpowie w świecie całym Że dziecko to także człowiek Tyle że jest mały. Dlatego ludzie uczeni Którym za to należą się brawa Chcąc wielu dzieci los odmienić Stworzyli dla was mądre prawa. Więc je na co dzień i od święta próbujcie dobrze zapamiętać Nikt mnie siłą nie ma prawa zmuszać do niczego A szczególnie do zrobienia czegoś niedobrego. Mogę uczyć się wszystkiego, co mnie zaciekawi I mam prawo sam wybierać, z kim się będę bawić. Nikt nie może mnie poniżać, krzywdzić, bić, wyzywać I każdego mogę zawsze na ratunek wzywać. Jeśli mama albo tata już nie mieszka z nami Nikt nie może mi zabronić spotkać ich czasami. Nikt nie może moich listów czytać bez pytania Mam też prawo do tajemnic i własnego zdania. Mogę żądać, żeby każdy uznał moje prawa A gdy różnię się od innych, to jest moja sprawa. Tak się w wiersze poukładały Prawa dla dzieci na całym świecie Byście w potrzebie z nich korzystały najlepiej jak umiecie. |
Wezmę kredkę różową narysuję konika. Patrzcie ! Z grzywą rozwianą Koń różowy pomyka. Wezmę kredkę niebieską dorysuję chłopczyka. Chłopczyk siedzi na siodle. Razem z koniem pomyka. Żaba wyszła zielona, Jakie duże ma oczy ! Koń różowy ją spostrzegł, zgrabnie żabkę przeskoczył ! Ale oto brązowy Siedzi kotek na płocie... Przeskoczymy ten płotek, nie skrzywdzimy cię, kocie ! Tam jest strumyk, tu krzaczki Słowem przeszkód bez liku ma nasz chłopczyk niebieski na różowym koniku ! Narysuję więc prędko czarną kredką ten domek, żeby mógł w nim odpocząć Koń różowy i Romek. |
Różowy konik Bogdan Brzeziński |
Kto z kim przestaje Jan Brzechwa Kto z kim przestaje, takim się staje. Na pewno znacie te obyczaje? Bocian po deszczu człapał piechotą, bo lubi nogi zanurzać w błoto. Świnia podobne miewa słabostki i chętnie w błoto włazi po kostki. Ona do niego szła przy sobocie żeby jej pomóc nurzać się w błocie. Kwiczała, dzięki dzięki stokrotne bardzo mi służą kąpiele błotne! Tak spotykali się wciąż na zmianę bocian ze świnią, świnia z bocianem. Lecz minął okres pierwszych uniesień powiało chłodem, nastała jesień I bocian starym swoim zwyczajem właśnie zamierzał rozstać się z krajem. Wtem wpadła świnia zirytowana. To w błocie byłam dobra dla pana? W błocie, w kałuży i nawet w bagnie a teraz pan mnie porzucić pragnie? Niech pan pomyśli co pan wyczynia? Odrzecze bocian, wiem, jestem świnia! Kto z kim przestaje, takim się staje. Rzekł. I odleciał w dalekie kraje. |
Robek Bobek Kornel Czukowski Robek Bobek niecnota Schrupał myszę i kota i jałówkę i byka i grubego rzeźnika. Schrupał kuźnię z kowalem las z polaną i drwalem, i młynarza z młynarką. Robek Bobek, ten tyci, taki miał apetycik, potem bolał go brzuszek biedny nasz obżartuszek! |
Dwa kotki Były - to dwa kotki Jeden ładny, lecz z szafek wyjadał łakotki Drugi brzytki, bury, ale płoszył szczury. Powiedzcież mi dzieci, którego wolicie? Burego! Burego! - O dobrze robicie! Bo ten godzien przychylności Kto dopełnia powinności A bardzo nieładnie Kiedy kotek kradnie. |
Pytania Emilia Waśniowska Dlaczego but, chociaż ma nosek, na katar nie choruje ? Dlaczego oko w tłustym rosole na boki nie zezuje ? Dlaczego rączka od parasola z pięciu się palców nie składa ? Dlaczego widelec zębami nie gryzie, skoro to innym się zdarza ? Dlaczego igły maleńkie uszko nigdy nie marznie na mrozie ? Dlaczego kielich na długiej nóżce w pończoszce chodzić nie może ? Teraz na końcu mego wierszyka zadam ostatnie pytanie Dlaczego łatwiej pytanie stawiać niż odpowiadać na nie ? |
Wół Joanna Kulmowa Nie pamięta wół, jak cielęciem był. Nie może sobie przypomnieć, martwi się, martwi się ogromnie. Czy zawsze miałem rogi? I nogi? I głowę? I wielkie oczy wołowe? Czy byłem wołkiem, czy wołem? Czy ukończyłem szkołę? Czy miałem dobrą cenzurę? Czy dostawałem w skórę? Czy dawno mi uszy wyrosły? A może zawsze, zawsze, zawsze byłem dorosły? Pamiętam tak niewiele. Ach! Jakież ze mnie ciele! |
Smutna Baba Jaga Joanna Papuzińska Dom na krzywej łapce, skrzypi krzywa furtka. Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna. Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny, nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny Nikt dzień dobry jej nie powie, gdy ją spotka, nikt się nigdy nie zatrzyma u jej płotka. Baba Jaga martwi się i smuci, ja już nie chcę z wszystkimi się kłócić! Czy są może takie czary albo zioła, żebym miła się zrobiła i wesoła? A zza chmury wyszło słońce jesienne. Myśli Baba, teraz się zdrzemnę... I zasypia. I sen ma taki, że do furtki stukają pierwszaki. Babo Jago, wpuść nas do domu! My ci chcemy w ogródku pomóc! Wyrzucimy śmiecie i chwasty, nasadzimy tu chryzantem strzępiastych. Baba Jaga się śmieje i śpiewa i konewką grządki podlewa. I niedługo ogródek jest czysty, a przy furtce nowy haczyk błyszczy. Już gotowe! I wszyscy po pracy polecieli na łopatach na spacer. |
|
|
|
|
|